Diana 48 - Problem celności
Od kilku miesięcy jestem szczęśliwym posiadaczem Diany 48. O karabinku tym krąży dużo informacji, które mogą wyrobić potencjalnemu nabywcy nieprawdziwy obraz stosunkowo dobremu produktowi. Oczywiście bzdurą byłoby twierdzenie, iż jest on pozbawiony jakichkolwiek wad, gdyż jak każda wiatrówka posiada i takowe. Jednak biorąc pod uwagę stosunek zalet do wad przy uwzględnieniu ceny wydaje się, iż jest to wiatrówka warta polecenia. Ale nie dla każdego...
Diana 48 jest karabinkiem, który nie wybacza błędów strzelca, uwypuklając każdy z popełnionych przez niego "grzechów". Prawdopodobnie to właśnie jest przyczyną często spotykanych komentarzy na temat celności Diany 48. Strzelectwem sportowym zajmuję się od przeszło 10 lat. W lecie treningi odbywają się na strzelnicy otwartej, z reguły przy użyciu broni palnej, natomiast jesień, zima i wiosna to okres doskonalenia umiejętności strzelania z broni pneumatycznej. Myślę, że mogę powiedzieć, iż mam pewne doświadczenie jeśli chodzi o technikę strzelania z pneumatyka i to uprawnia mnie do stwierdzenia, że Diana 48 GL jest karabinkiem celnym. Oczywiście zadawalająca celność osiągana może być na dystansie 30 - 40 metrów im dalej tym gorzej. Warunkiem osiągnięcia pożądanego skupienia w tarczy jest oczywiście właściwy uchwyt broni, zachowanie prawidłowej postawy, dobrej klasy amunicja i "niezrywanie" spustu. Dlatego też wydaje mi się, iż nie należy polecać Diany 48 początkującym strzelcom, gdyż mierne wyniki strzelań mogą zniechęcać. Karabinki słabsze, o mniejszej prędkości początkowej są bowiem znacznie bardziej "przyjazne" dla początkujących strzelców.
Na celność Diany może mieć także wpływ używana luneta oraz montaż. Stosunkowo duża siła karabinka może powodować z jednej strony uszkodzenie lunety, a z drugiej przesuwanie się lunety i jej rozregulowanie już po kilku strzałach. Muszę przyznać, iż sam uległem purytańskim skłonnościom do oszczędności przy zakupie lunety i montażu, a efekty nie kazały na siebie długo czekać. Co kilkanaście strzałów musiałem korygować ustawienie lunety. Nie trwało to jednak długo gdyż problem rozwiązał się sam. Otóż po kilkuset oddanych strzałach karabinek znokautował lunetę gdyż odrzut doprowadził do złamania krzyża. Wniosek był jeden, poczynione oszczędności były tylko pozorne. Tak więc rada dla wszystkich oszczędnych: lepiej poczekać i uskładać większą sumę na zakup lunety i montażu wyższej klasy, w między czasie trenując na standardowych przyrządach. Trening taki ma też swoje zalety. Następnie gdy uskładamy już odpowiednią sumę i nabędziemy odpowiedni sprzęt, sugerował bym aby zamontowania lunety dokonał fachowiec. Oczywiście nie ma żadnego problemu aby na istniejącej szynie zamontować lunetę samemu. Problemem jest jednak zrobić to dobrze. Zbyt słabe dokręcenie montażu lub lunety negatywnie wpłynie na celność strzelania, zbyt mocne może uszkodzić drogi sprzęt. Jeśli lunetę uszkodzi rusznikarz to on za to odpowiada. Jeśli uszkodzisz ją sam... (chyba się rozumiemy.)
Jeśli chodzi o inne wady Diany 48, to dla mnie oczywistą wadą jest użycie przez producenta stosunkowo miękkiego lakieru. Powoduje to powstawanie zarysowań na łożu, nawet przy lekkich uderzeniach o ostre przedmioty. Może zdarzyć się nawet zarysowanie metalową bransoletą zegarka. Kolejną wadą jest fabrycznie twardy spust. Diana 48 pozwala jednak na jego regulację. Jeśli jednak nie wiesz jak to zrobić to pamiętaj, że są fachowcy, którzy wiedzą. Oczywiście regulowanie spustu przez rusznikarza powinno odbywać się zawsze przy udziale właściciela wiatrówki, gdyż dobór twardości oraz długości spustu jest sprawą bardzo indywidualną. Rusznikarz może ustawić spust w oparciu o swoje preferencje, które mogą zupełnie nie odpowiadać właścicielowi karabinka. Warto wcześniej zastanowić się jaki spust jest dla mnie odpowiedni. W większości karabinków sprężynowych wyższej klasy konstrukcja standardowego mechanizmu spustowego pozwala na dwa rodzaje regulacji:
- spust jest "miękki" ale "długi"
- spust jest "twardy" i "krótki"
Znaczenie słów miękki i twardy spust jest chyba jasne. Długość spustu to oczywiście nie długość języka spustowego, ale odległość jaką język spustowy musi pokonać, aby z położenia początkowego doprowadzić do oddania strzału. Często słyszę opinie, iż im spust jest bardziej miękki tym strzela się łatwiej. Jednak moim zdaniem długość spustu jest równie ważna.
W strzelaniu precyzyjnym istotną rolę odgrywa sposób oddychania przy oddawaniu strzału. Jeśli interesuje cię coś więcej niż strzelanie do puszek po piwie na 30 metrów to długość spustu nabiera istotnego znaczenia. Aby strzał był precyzyjny język spustowy należy ściągać powoli, równomiernie, wydychając w tym czasie powietrze z płuc. Tak jest w większości konkurencji strzeleckich (oczywiście poza np. konkurencją pistoletu szybkostrzelnego gdzie strzela się do pięciu tarcz jednocześnie w limitowanym, krótkim czasie). W czasie oddawania strzału lufa drży. Drży strzelcowi początkującemu, ale także drży mistrzowi świata. Problem jest w tym, aby pomimo owego drżenia oddać celny strzał. To właśnie różni mistrza od początkującego strzelca. Wracając do problemu długości spustu, im jest on dłuższy tym więcej czasu potrzeba na oddanie strzału, tym dłużej trzeba zachować właściwą postawę i utrzymać względną stabilność broni. Dlatego też to nie tylko miękkość spustu ale i jego długość wpływają na skuteczność naszego strzelania.
Diana 48 może stanowić problem także z powodu nienajlepszego wyważenia. Dla osób o słabszej budowie ciała problem ten może mieć istotny wpływ na celność oddawanych strzałów. Przy składaniu się do strzału należy odchylić górną część tułowia do tyłu aby zachować równowagę. Odchylenie takie ma z kolei wpływ na stabilność postawy strzelca. Pod tym względem wyższą ocenę uzyskuje HW 77. Jest on lepiej wyważony posiadając środek ciężkości przesunięty ku tyłowi broni. Dobranie właściwej postawy jest jednak kwestią treningu i niedoskonałe wyważenie broni można skutecznie skorygować. (chyba, że ważysz 50 kg i jesteś osobą wysoką).
Podsumowując, Diana 48 jest karabinkiem wymagającym, ale na pewno nie można mieć zarzutów co do jego celności nawet w wersji GL. Przed dojściem do perfekcji warto zapoznać się z teorią strzelectwa sportowego. Oprócz teorii trzeba dużo strzelać starając się korygować popełniane błędy. Tylko aby je korygować dobrze wiedzieć jakie błędy popełniamy. I tu wracamy do teorii. Wiem, że to może być nudne ale na pewno skuteczne. Precyzja wykonania powinna zadowolić nawet wymagających, zaś cena... Tu konieczna jest jedna uwaga. Przeglądając strony internetowe zagranicznych dystrybutorów rzuca się w oczy jeden szczegół dotyczący ceny Diany 48. W większości krajów europy zachodniej cena Diany jest o wiele niższa niż w Polsce. Nie można tego usprawiedliwiać polityką celną naszego kraju, gdyż na przykład ceny karabinków marki Weihrauch (np. wspomnianego HW77) są porównywalne. Wniosek może być tylko jeden: o cenie decyduje dystrybutor w Polsce. Trudno znaleźć inne uzasadnienie. O używaniu właściwego śrutu nie piszę gdyż w "necie" jest dużo informacji na ten temat. Warto jednak przy zakupie zwrócić uwagę na precyzję wykonania śrutów. Nawet śrut wysokiej klasy niewłaściwie transportowany na dużej odległości przez importera może stracić znaczną część swych właściwości. Ołów jest metalem miękkim i łatwo się odkształca. Nie dotyczy to oczywiście śrutów cynkowych, ale ich celność pozostawia dużo do życzenia. Nie bez powodu najlepsze gatunki śrutu wykonane są z ołowiu. Diana 48 to karabinek dobry. Warto jednak pamiętać, iż aby "wydusić" z niego jak najwięcej strzelec powinien mieć już pewne doświadczenie. Dlatego też nie polecam Diany 48 osobom, które nigdy nie strzelały z długiej wiatrówki. Doświadczenia nabyte przy strzelaniu z pistoletu pneumatycznego też niestety nie wystarczą. Jeśli jednak zdarzyło Ci się strzelać z pneumatyka i wiesz "o co w tym chodzi" to na pewno nie będziesz żałował zakupu Diany 48.
Autor: Tomek Krawczyk
(dodano: 14.7.2002)