BSA Superstar Mk2
Jest to wiatrówka głatkolufowa kaliber 4,5 wyprodukowana przez angielską firmę Bimingham Small Arms Company Limited. Firma ta posiada długoletnią tradycję w produkcji broni trwającą od 1861. BSA w okresach wojen światowych produkowała broń dla armii brytyjskiej między innymi słynne karabiny Enfield oraz karabiny maszynowe Browninga do samolotów Spitfire i Hurricane, które wygrały Bitwę o Anglię.
Pierwszy model wiatrówki BSA Superstar został wyprodukowany w 1990 roku. Zastosowano w niej obrotowy zamek ułatwiający umieszczenie śruciny w lufie.
Poza wygodą załadunku skutecznie zabezpiecza palce przed przypadkowym uderzeniem tłoka, który zmiażdżyłby palce użytkownika, jak to może mieć miejsce w innych, tak ładowanych karabinkach.
A tłok w tym przypadku ma potężną siłę, o czym świadczy prędkość początkowa śrutu podana przez dealera, jako 335 m/s. Nie posiadam przyrządu do obliczenia faktycznej prędkości początkowej tego karabinka, ale szukając w innych (zagranicznych) źródłach, prędkość była określana zawsze powyżej 300 m/s. Trzeba zaznaczyć, że model dostępny na naszym rynku jest eksportową wersją o zwiększonej mocy posiadający dodatkowy symbol (E/E).
Rzeczywiście czuje się tę moc podczas strzelania. Karabinek nie jest tak ciężki, jak inne o podobnej mocy, ale w porównaniu z Norica Krono, którą wcześniej posiadałem - różnica jest potężna. Tak samo podczas strzelania. Nie słychać tu brzdęku sprężyny jak w Norice tylko "poważne" klapnięcie. Odrzut jednak łagodzi gumowa stopka i łatwo się do niego przyzwyczaić. Kolba wykonana jest z drewna bukowego w kształcie Monte Carlo, pokryta półmatowym lakierem. Lakier lekko zmienia się na błyszczący w miejscach chwytu co, według mnie, nadaje całości uroku "używanej broni". Karabinek ten właśnie trzeba traktować jako broń, dlatego że: wygląda jak rasowy sztucer, "czuje się" go w rękach a moc nie odbiega dużo od XIX wiecznych Winchesterów, charakteryzujących się prędkością początkową około 400 m/s. Dlatego polecam szczególną ostrożność w posługiwaniu się nim, bo może zrobić komuś poważną krzywdę.
Podczas strzelania nie polecam używania spotykanych w handlu kulochwytów. W krótkim czasie można staje się nieprzydatny z powodu pogięcia. Najlepiej stosować jako podkład pod tarczę dość grubą deskę z litego drewna (cienką sklejkę na 25 metrach skutecznie przebija, co mogłem stwierdzić na moim ostatnim strzelaniu). Na zakończenie tematu przebijalności informuję, że z 50 metrów bez problemu tłukłem butelki po piwie i słoiczki (fajna zabawa). Trudno mi fachowo określić skupienie (czyli ile metrów, rodzaj śrutu i średnica) ponieważ nie strzelałem ze stabilną podpórką a moje umiejętności (jeszcze) nie są sniperskie. Najwięcej strzelam do wymiarowej tarczy na 25 metrów i na razie moim rekordem było 149 punktów. Podczas strzelania pewny strzał czuje się od razu i rzeczywiście - przestrzelina pojawia się w okolicach dziesiątki. W związku z tym, oraz posiłkując się opinią innych użytkowników, mogę stwierdzić, że jest to celny karabinek.
Jeśli chodzi o rodzaj śrutu, to do karabinków dużej mocy polecane są śruty o większej masie. Przetestowałem kilka rodzajów śrutów firmy H&N. Świetnie strzela się z Field & Target Trophy. Najcelniejszy wydaje mi się jednak Finale Match, mimo że jest trochę lekki. Nie polecam go podczas dużego wiatru. Wtedy sprawdza się znakomicie Field & Target Trophy, Baracuda albo nawet (najcięższy) Silver Point.
Do karabinka dokupiłem lunetkę - też BSA. Mimo, że nie jest już produkcji angielskiej (jak karabinek) nie mam z nią dotąd żadnych problemów. Co prawda montaż mam też BSA, ale dwuczęściowy. Wiem, że polecane są jednoczęściowe, ale na razie nic złego się nie dzieje. Może dlatego, że BSA Superstar ma szynę do lunetki z elastomerowym zabezpieczeniem przeciwwstrząsowym. Chyba to działa.
Szyna też posiada dość banalny ale skuteczny stoper do lunetki. W zestawie dołączonym do karabinu były kluczyki imbusowe oraz mała tulejka. Dopiero po dłuższym czasie (niestety, brak porządnej instrukcji obsługi) domyśliłem się, a potem sprawdziłem w załączonym schemacie (słabe ksero), że tulejkę należy umieścić w otworze w szynie, wykręcając najpierw a następnie przykręcając umieszczoną tam śrubę. Jej główka staje się wtedy skutecznym stoperem uniemożliwiającym przesunięcie się do tyłu montażu z lunetką.
Na zakończenie chciałbym dodać, przyłączając się do opinii angielskich ekspertów, uznających dwa lata z rzędu ten model BSA za najlepszą wiatrówkę roku, że jest to świetna broń. I nie mam zamiaru wymieniać jej na żadną inną (wiatrówkę :-)).
Autor tekstu: Adam Pawłowski
Autor zdjęć: Adam i Emil Pawłowscy
(dodano: 8.11.2002)